Android będzie miał swoją Cydię

Koushik Dutta, deweloper pracujący nad CyanogenModem i twórca ClockworkModa, zamieścił na swoim profilu G+ informacje, które ucieszą niejednego miłośnika otwartego Androida. Dutta napisał o pracach nad platformą, która będzie skupiała wszystkie aplikacje zbanowane przez Google’a w Markecie. Wstępnie nazywa się ona CyanogenMod App Store.

Nie chodzi o to, aby gromadzić aplikacje bezwartościowe czy usunięte z Marketu z powodu naruszenia dobrego smaku lub podobnych przyczyn. Dutta wpadł na pomysł stworzenia platformy na wzór iOS-owej Cydii, czyli eldorado dla użytkowników, którzy zrootowali swoje urządzenia.

W takim miejscu miałyby się pojawić różne ROM-y, emulatory gier, których Google sukcesywnie pozbywa się z Marketu, nieoficjalne aplikacje do tetheringu, programy służące usłudze Visual Voicemail, narzędzia typu one-click root i wiele innych pozycji, których Google nigdy nie umieściłby w Markecie.

Larry Page o Androidzie w cyferkach

Cydia dla iOS-a istnieje od wielu lat. Ostatnio użytkownicy Windows Phone’a otrzymali podobne narzędzie o nazwie Baazar, a teraz powstaje CyanogenMod App Store dla Androida. To mądre i fajne posunięcie Dutty. Jeżeli tylko ktoś będzie dobrze kontrolował nową platformę i dbał o jej funkcjonowanie, ma ona szansę odnieść ogromny sukces.

Kategoria posta: Android, Aplikacje, Root, Software

Źródło: G+

Tagi: Android, android market, Google

  • Krokodyl

    No właśnie, „jeżeli tylko ktoś będzie pilnował tego, co się będzie w tej platformie działo”. Już teraz przez Market przewija się masa śmieci groźnych dla prywatności użytkownika i samego telefonu, a co dopiero w takim nieoficjalnym „sklepie”. Ja podziękuję.

  • Anonim

    Nie wiesz o czym piszesz wiec mniemam że nie masz na co dzień styczności z tym.

    Pamiętaj, że nie wszyscy są tępi, żeby nie zauważyć podejrzanej aplikacji w Android Market.

  • http://www.facebook.com/artys88 Artur Pietkiewicz

    +1 . Poza tym za market odpowiada Google, a za nowy kwiat zespołu CM oni sami będą odpowiadać ! Już mi się to podoba, bo chłopcy są zajebiście łebscy. Can’t wait :D

  • Anonim

    A może to będzie zaskoczenie? Skoro Cyanogen potrafi stworzyć szybkie i bardzo dobrze działające systemy na niewspierane telefony, które rzekomo nie udźwigną danego systemu, to wszystko możliwe :>

  • Krokodyl

    To jak według Ciebie wygląda taka podejrzana aplikacja? Po czym poznajesz, że jeden program jest bezpieczny, a drugi nie, kiedy oba wymagają takich samych dostępów od użytkownika, mają zbliżone interfejsy, równie dopracowany wygląd i działają bez zarzutu? Śmiało, może pomożesz jakiemuś „tępakowi”, a i ja chętnie się dowiem. :)

  • Anonim

    Wystarczy popatrzeć na komentarze oraz na dewelopera. Jeśli deweloper jest znany z dobrych aplikacji to wiadomo że jego nowa apka nie będzie wysyłać premmium sms czy inne niepożądane zachowanie.

    Zauważ, że wszystkie zgłaszane tak zwane „wirusy” lub próby oszustwa w podszyciu się, miały negatywne komentarze i były od nieznanych wcześniej deweloperów.

    Wystarczy przeczytać informacje o aplikacji którą chce się zainstalować. Moim zdaniem przy aplikacjach od nieznanych deweloperów powinien pokazywać się dodatkowy komunikat ostrzegawczy dla laików.

    Poszukaj newsów o szkodliwych apkach na androida i przeczytaj jakie to są aplikacje. Znajdziesz potwierdzenie mych słów.

  • Krokodyl

    No i sam widzisz, idąc Twoim tokiem rozumowania zawsze ktoś musi pierwszy pobrać i zainstalować aplikację, inaczej po komentarzach niczego się nie dowiesz. Znani developerzy? A co z tymi, którzy dopiero zaczynają i nie mają na koncie znanych, dobrych aplikacji? Potencjalni oszuści? Żadnych dodatkowych komunikatów i ostrzeżeń jak wiadomo nie ma, więc Twoje argumenty biorą w łeb.

    Porównanie do Rumuna śmieszne i niezbyt trafne – apki kupujesz w oficjalnym Markecie, a nie na lewo i z niepewnych źródeł. Przynajmniej do czasu, aż nie ruszy CyanogenMod App Store, który może, ale nie musi oferować trefnego towaru. Oczywiście naiwniacy (jak Twój znajomy) zawsze się znajdą, ale nie zmienia to faktu, że prawdopodobieństwo nabycia lewego produktu/szkodliwej apki wzrasta, gdy kupujemy je z niepewnych źródeł. I w tym momencie przykład Rumuna będzie jak znalazł. Prywatnie ilość i różnorodność tytułów w Markecie całkowicie mnie satysfakcjonuje, a potrzeby głębokiej ingerencji w system zwyczajnie nie odczuwam, więc z nowego źródła nie skorzystam. Dziękuję. :)

  • Anonim

    Nieznani deweloperzy, którzy debiutują zaczynają od prostych aplikacji jak „BIG caller ID” a nie od aplikcaji które wymagają bóg wie jakich uprawnień.

    Czy jak zepsuł by ci się średniej klasy samochód to zaprowadziłbyś go do szemranego warsztatu o którym nic nie wiesz czy do fachowca uznanego w gronie twoich znajomych lub takiego o którym masz dobrą opinie ?

    Tak samo jest w Markecie, widzisz dewelopera który zrobił swoją pierwszą aplikacje którą zamierzasz zainstalować. Nikt jej jeszcze nie pobrał wiec nie ma komentarza, patrzysz na uprawnienia dla tej aplikacji i widzisz że prosi ona o duże uprawnienia. To jest dla mnie już bardzo duży wykrzyknik!

    Poza tym z CyanogenMod App Store będą korzystali zaawansowani użytkownicy którzy powinni mieć trochę oleju w głowie. Aplikacji nie będzie może z 100 wiec łatwiej jest pilnować. Sklep nie powinien mieć nielegalnych aplikacji gdyż w czasach walki z nielegalnością w internecie szybko zamknięty by był taki sklep.

    Android daje nam więcej możliwości, a za możliwościami idzie ryzyko że coś możemy sknocić.
    Najłatwiej porównać iOS i Androida takim przykładem.

    iOS: Rodzice mówią dzieciom co mogą robić czego nie, na wiele im nie pozwalają bo uważają to za złe dla nich. Mama chciała by żeby jej dziecko było muzykiem wiec nie pozwala mu grac w piłkę tylko na fortepianie. Tata chciał chłopca ale urodziła się córeczka co nie przeszkadza jednak zabierać jej na mecze ryby oraz kupować typowo męskie ubrania dla niej chociaż ona wolała by lalki i sukienki. Apple jest takim rodzicem który decyduje za dziecko którym jest użytkownik iphone lub ipad

    Android: Jesteśmy już dorośli i sami podejmujemy decyzje które mogą być dla nas w skutkach dobre lub złe. Sami decydujemy co robimy z naszym życiem na podstawie tego co mamy.

    iOS ma swoje zalety bo możemy używać sprzętu jak dzieci zabawki. Nie trzeba się niczym przejmować tylko się bawić. Android daje dużo możliwości i przy dobrej konfiguracji jest bardzo wszechstronnym narzędziem, ale musimy o wszystkim myśleć, jaki launcher zainstalować, debrandowanie telefonu by miał aktualizacje itp. 

  • Anonim

    Prosty przykład. Niedawno media opisywały grę – nie pamiętam nazwy – na screenach piękna 3D a po pobraniu stara 2D. Developer sprawdzony.

  • Assd

    juz nawet idee cydii kradna.. PRZECIEZ ANDROID TO TAAAAAAAAAAKI OTWARTY SYSTEM….o ironio…

  • Lol

    Ba! Tożto sam Gameloft taki numer wywinął.

  • Anonim

    O! To, to, to…

  • Gość

    pomysł fajny, nazwa średnia

  • Anonim

    Tu masz rację. Na słabych telefonach ściągała się gra w 2D a nie jak na obrazku 3D i chodziło tu o Przygody Tintina. Z tego co wiem można było zwrócić grę bez problemów nawet po dniu.
    To nie jest jakaś straszna afera ale rzeczywiste była taka sytuacja.

  • Anonim

    ale tylko na najsłabszych telefonach z Androidem i z tego co wiem było to w promocji za niecałego dolara